To był zdecydowanie najbardziej napięty i dramatyczny pojedynek podczas całego turnieju rangi mistrzostw globu. Reprezentacja Senegalu aż do osiemdziesiątej ósmej minuty wydawała się mieć w pełni zagwarantowany awans do fazy 1/8 finału czempionatu, lecz zespół Belgii nie tylko zdołał doprowadzić do wyrównania, lecz ostatecznie pokonał „Lwy z Terangi” po dogrywce rezultatem 3:2, przy stanie po regulaminowym czasie gry 2:2 oraz po pierwszej połowie 0:1.
Wydarzenia na murawie pokazały, jak krucha bywa przewaga w futbolu na najwyższym poziomie. Senegalczycy przez większą część spotkania kontrolowali przebieg zdarzeń i wydawało się, że nic nie jest w stanie odebrać im upragnionego awansu. Kibice „Lwow Terangi” już odliczali sekundy do końca spotkania, jednak belgijscy zawodnicy zdołali w ostatniej chwili zmienić obraz meczu. Po trafieniu w doliczonym czasie pierwszej połowy i wyrównaniu w 88. minucie, spotkanie przeniosło się do dogrywki, gdzie ostatecznie lepsi okazali się gracze z Europy.
Dramatyzm tego starcia polegał przede wszystkim na tym, że Senegal przez długi czas wydawał się być bliżej awansu niż ich rywale. Każde kolejne minutowe zagranie przybliżało ich do upragnionego celu, a belgijska ekipa musiała szukać rozwiązań w bardzo trudnych warunkach. Dopiero w końcowej fazie spotkania udało im się odwrócić losy rywalizacji. Wynik 3:2 po dogrywce pokazuje, jak niewiele dzieliło obie drużyny i jak wielką rolę odegrała determinacja w ostatnich minutach.
Mecz ten na długo pozostanie w pamięci kibiców jako przykład tego, że w piłce nożnej nigdy nie można być pewnym niczego aż do ostatniego gwizdka. Senegal do 88. minuty miał w ręku awans do 1/8 finału mistrzostw, jednak Belgia nie tylko wyrównała, ale ostatecznie pokonała „Lwy Terangi” w dogrywce 3:2 (2:2, 0:1). Ta sama historia powtarzała się w narracji całego turnieju, gdzie faworyci musieli walczyć do końca, a niespodzianki pojawiały się w najmniej oczekiwanych momentach.
Emocje towarzyszące temu spotkaniu były ogromne zarówno na stadionie, jak i przed telewizorami na całym świecie. Kibice Senegalu przeżywali chwile euforii, które w jednej chwili zamieniły się w rozczarowanie. Z kolei belgijscy sympatycy mogli odetchnąć z ulgą dopiero po ostatnim gwizdku sędziego. Spotkanie pokazało siłę charakteru obu ekip i potwierdziło, że w futbolu liczy się nie tylko umiejętności, lecz także umiejętność radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych.
Zrodlo: zero.pl